Na drodze / Na drodze 3 (32) 2010 / 3. Z ŻYCIA SPÓŁKI / Od redaktora
Od redaktora
Piszę w wyjątkowym dla naszej Spółki czasie. Wyjątkowym także dla naszego czasopisma, dla Magazynu „Na drodze”. POLDIM od grudnia jest członkiem potężnej dwunarodowej rodziny – Grupy Tiltra. Od wiele miesięcy, w ramach prac koordynujących wspólne działania biznesowe, przechodzimy istotne zmiany i – co najważniejsze – wyraźnie się rozwijamy. Potwierdzeniem tego jest przede wszystkim wygrany kontrakt na budowę jednego z odcinków autostrady A1. To o czym mówiliśmy i marzyliśmy od kilku lat, stało się faktem. I każdy, kto swoją zawodową karierę związał z drogowo-mostową firmą z Tarnowa, a kto swoją pracę traktuje poważnie, jest z tego po prostu dumny.
Ale da się usłyszeć w firmie nie tylko głosy radości. Słyszymy też utyskiwania: że ciągle trzeba się szkolić; że zmieniają się procedury, a byliśmy już przyzwyczajeni przez lata do innych; że wymaga się od nas coraz więcej; i jeszcze, że się rozlicza. No cóż, warto uświadomić sobie, że każdy remont niesie z sobą zmiany. Nawet jeżeli jest to tylko remont domu czy mieszkania. Czasami wymienia się tylko meble, czasami zrywa się podłogi, a czasami trzeba nawet skuwać tynki. A co dopiero w tak wielkiej
i poważnej organizacji jak nasza Spółka. Chcąc dotrzymać kroku liderom rynku drogowego, nie mieliśmy wyboru. A nie dotrzymanie tego kroku, nie dopasowanie się do reguł rynku, to byłoby cofanie się firmy, a w rezultacie skazanie jej na zaściankowość i w konsekwencji, co najwyżej, jakieś podwykonawstwa.
Tymczasem budujemy autostradę. Może nie koło domu, jak chcieliśmy, bo gdzieś
w środku Polski, ale mamy największy kontrakt w dziejach firmy. Jeszcze niedawno myśleliśmy, że „zakopianka” to jest coś wielkiego i – skądinąd słusznie – pokazywaliśmy to, jako nasz sukces. A obwodnica Lubnia, która był dla Spółki doświadczeniem wyjątkowym, została oficjalnie wyróżniona Nagrodą Budowa Roku 2009. Tak, to były piękne dokonania, ale one już… były. Teraz z naszą pracą wchodzimy na najwyższą półkę. I wszystko trzeba do tego dopasować.
Niektórzy dziwią się temu, że Biuro PR tak szczegółowo zajmuje się wizualizacja naszego głównego budynku firmowego przy ulicy Kochanowskiego. Albo temu, że niżej podpisany naciska na jak najszybsze wdrożenie Instrukcji Wizerunkowej, czyli systemowego znakowania naszych inwestycji i baz. Dziwi to zdziwienie. W końcu każdy wie, że na oficjalne spotkanie nie idzie się w krótkich spodenkach i w podkoszulku. Każdy wie, że zaproszenie na wesele, to konieczność „zrobienia” fryzury czy „wbicia się” w elegancki garnitur. Niby każdy wie, a jednocześnie w miejscu pracy to bagatelizujemy. Powtarzam – zaproszono nas więcej niż na wesele, a ewentualne błędy będą znacznie więcej kosztowały, niż najdroższy „gajerek”
i „fryz” w najmodniejszym salonie.
W tym duchu zmieniać się będzie także nasza gazeta. Już we wrześniu dostaniecie Państwo do rąk nowe „Na drodze”. Duże wyzwanie stoi przed wszystkimi redaktorami tego magazynu i wszystkimi współpracownikami. Od jesieni będziemy mieli wspólną gazetę dla całej Grupy Tiltra, a więc dla spółek litewskich, białostockich
i „poldimowskich”. „Na drodze” staje się kwartalnikiem; będzie znacznie obszerniejsze
i bardziej eleganckie. Tak jak cała firma, tak i nasza gazeta chce się pozytywnie wyróżniać i budować jak najlepszy wizerunek całej Grupy. A że nasza dotychczasowa praca spotykała się z akceptacją i wieloma pochwałami, tym bardziej chcemy sprostać oczekiwaniom naszych Czytelników – tych obecnych, jak i tych nowych. A jak bardzo to istotne, świadczy o tym list, który publikujemy na stronie 3. Polecam go Państwa lekturze, jak i cały ten numer.
Do zobaczenia w „nowych szatach”.
Tomasz A. Żak
Zdjęcia:
- Tomasz A. Żak



