Poldim

PL EN

Na drodze / Na drodze 3 (26) 2009 / 14. NA WŁASNE OCZY / Pic na wodę

Pic na wodę
 
Przy wielu rozczarowaniach dotyczących pieniędzy „z Unii”, które miały dynamizować polską gospodarkę, wierzono niezłomnie, że na co jak na co, ale na drogi kasa na pewno będzie. Okazuje się, że jednak nie. I nie jest to tylko efekt organizacyjnej nieudolności rządu polskiego czy lokalnych samorządów.
 
Sprawa jest poważna, tym bardziej, ze drogi od dawna były „wyborczą kiełbasą” kolejnych dochodzących do władzy ekip. Drogi, a szczególnie autostrady na EURO 2012, to przecież poważne obietnice wyborcze PO. A tymczasem do daty Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej może autostrada dotrze do Tarnowa, ale dalej już nie koniecznie.
Pisze i mówi się o tym raczej półgębkiem i niszowo, czyli w prasie specjalistycznej lub w panelowych dyskusjach dla wybranych. I tak jest także z tematem załamania się możliwości realizacji Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, w ramach którego do roku 2015 miały m.in. powstawać nowe i być remontowane stare drogi. Program ten liczył na 70-procentowe dofinansowanie ze środków unijnych. Niestety, według Ministerstwa Infrastruktury program może w ogóle nie być realizowany, gdyż okazało się, że brakuje na to 130 mld zł. Z wypowiedzi rzecznika resortu zamieszczonej w „Pulsie Biznesu” dowiedzieliśmy się, że przyczyną jest inna wycena planowanych inwestycji na tzw. preumowach, a inna obecnie, po aktualizacji. Różnica pomiędzy tymi wycenami sięga 100%! A tymczasem kwota dofinansowania, na którą liczono może wzrosnąć jedynie o wahania kursowe.
Niekompetencja urzędników odpowiedzialnych za przygotowanie promes inwestycyjnych śmierdzi tutaj z daleka. Nie liczmy jednak, że wobec kogoś wyciągnięte będą konsekwencje. Nic podobnego. Postanowiono „iść w zaparte” i brakujące kwoty po prostu pożyczyć, a więc zadłużyć podatników jeszcze bardziej, niż to robi się obecnie. Innymi słowy: ktoś zaplanował, że zarobi na tym Programie Operacyjnym i nie ma zamiaru się z tego wycofać.
Rozwiązaniem ma być kredyt w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Bank ten już w okresie poprzednich rządów chciał nam pożyczyć 500 mln euro, ale my „wzieliśmy” tylko 20 mln. Obecny rząd już negocjuje uruchomienie kredytów odrzuconych przez Polskę dwa, trzy lata temu, a ich dysponentem ma być Krajowy Fundusz Drogowy (KFD), nowy twór administracji rządowej, który powołany ma zostać do życia latem tego roku. Według urzędników Ministerstwa Infrastruktury dzięki wspomnianej pożyczce uda się zrealizować kilka kluczowych z punktu widzenia przygotowań do Euro 2012 inwestycji (znów to EURO!), a wśród nich budowę autostrady A2 z Łodzi do Warszawy i południową obwodnicę stolicy, co ma ułatwić dojazd do lotniska. Zbudowany też zostanie 50-kilometrowego odcinek autostrady A4 od granicy z Niemcami.
Według informacji dziennika „Rzeczpospolita” rząd poszukuje także innych źródeł pozyskania pieniędzy, a kredytodawcą ma być Bank Gospodarstwa Krajowego. Jak widać to także jest źródło, które zadłuży podatników. I mimo tych wszystkich planów i tak w budżecie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad na rok bieżący brakuje ponad 20 mld zł. I jak słusznie zauważył we wspomnianej „Rzeczypospolitej” Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR: „Każdy pieniądz w tej chwili, nawet pożyczony, jest lepszy niż żaden. Powstaje tylko niebezpieczeństwo, że za kilka lat wszystkie pieniądze z KFD będą szły na obsługę długów i znowu nie będzie za co budować”. No właśnie!
 
TAZ
 
Zdjęcia:
 
1. Fasada?
2. Rzeczywistość?


wstecz

Copyright © 2008 POLDIM SPÓŁKA AKCYJNA w Tarnowie, ul. Kochanowskiego 37 a, 33-100 Tarnów. Zastrzeżenia prawne
Agencja Interaktywna Gekos