Poldim

PL EN

Na drodze / Na drodze 4 (21) 2008 / 12. DROGĄ PRZEZ STULECIA / Słona droga pomiędzy ścianami

drogą przez stulecia

Słona droga pomiędzy ścianami

Wśród greckich dróg największe wrażenie robią nie te pozawieszane nad przepaściami i pozwalające zaglądać raz w błękit morza, a raz w lazur nieba. Dodajmy, że co drugi zakręt tych dróg „ozdobiony” jest jedynymi w swoim rodzaju kapliczkami, o których warto osobno opowiedzieć, ale dzisiaj chciałbym pokazać nie asfalt i jego pobocza, a drogę wyjątkową, bo wypełnioną… wodą i to słoną.

Kiedy ktoś chce odwiedzić mityczne miejsca Hellady, takie jak np. Korynt czy Mykeny, leżące na półwyspie Peloponez, a porusza się samochodem, to musi przejechać ponad Kanałem Korynckim.
I rzadko zdarza się, aby ktoś nie stąd, nie zatrzymał się i nie zachciał zobaczyć ten wyjątkowy dowód ludzkiej przemyślności technicznej. Nic więc dziwnego, że przy starym wiadukcie spinającym oba brzegi kanału (droga z Loutraki do Koryntu), jest gdzie zaparkować, jest gdzie zjeść - na przykład przepyszne suflaki oraz ewentualnie kupić lokalne pamiątki. Najważniejszy jest jednak krótki spacer na wiadukt, gdzie obok drogi przewidziano kładki dla pieszych. Idziemy więc i patrzymy w dół, w ten bardzo głęboki i niesamowity rów wykuty w skale i wypełniony wodą. Widok, co trzeba przyznać, z lekka „zatyka. Miejscowi mówią, że ma szczęście ten turysta, który zobaczy przepływający kanałem statek. I faktycznie, ruch tutaj jest już bardzo skromny w porównaniu z przeszłością. Zupełnie inaczej wygląda to „u góry”, gdzie przez cztery mosty drogowe (w tym autostrada) i jeden kolejowy, przemieszczają się codziennie tysiące pojazdów.

Kiedyś, dawno i całkiem współcześnie
Wystarczy popatrzeć na mapę, na tzw. przesmyk koryncki, żeby zrozumieć, że
o połączeniu Morza Egejskiego i Morza Jońskiego u nasady półwyspu Peloponez, musiano myśleć już bardzo dawno.
Na przesmyku istniały trzy miasta-państwa: Sikion, Megara i największe z nich – Korynt. Antyczny Korynt miał dwa porty - Kenechreaj (w Zatoce Saronkiej) i Lechajon (w Zatoce Korynckiej). Takie położenie miasta sprzyjało aktywnej działalności morskiej. Szlaki handlowe Koryntu rozciągały się od Rodos po Sycylię, gdzie to miasto utworzyło nawet kolonię w Syrakuzach (733 rok p.n.e.). Strategiczne położenie tego bardzo bogatego miasta wzmacniały potężne fortyfikacje na górze Akrokorynt. Produkowano tutaj ceramikę, a tutejsze wazy z powodzeniem wymieniano na Zachodzie za zboże. Dla swego rozwoju Korynt wykorzystywał doskonale położenie na skrzyżowaniu drogi morskiej (tu przerwanej, wymagającej przeładunku) z jedyną drogą lądową łączącą Peloponez z resztą Grecji. Pierwsze pomysły na przekopanie
(w praktyce na wykucie w skale) kanału sięgają VI wieku przed Chrystusem. Ówczesne plany przypisuje się niejakiemu Periandrowi. Przedsięwzięcie to jednak przerastało możliwości techniczne starożytnych Greków. Radzono więc sobie w inny sposób. Jeszcze dzisiaj, przy zachodnim krańcu kanału, obok starego doku, gdzie cumuje prom z Koryntu do Loutraki, można zobaczyć pozostałości wykładanej kamieniami drogi - diolkos , po której przeciągano na platformach z kółkami paki
z towarami i mniejsze łodzie na drugi kraniec przesmyku. Z tej drogi korzystano także
w czasach rzymskich i później, aż do XII wieku. Łodzie, po wcześniejszym zdjęciu
z nich ładunku, wciągano na platformy za pomocą specjalnych pasów.
Dopiero w roku 67 przed Chrystusem, na rozkaz znanego z „niekonwencjonalnych” pomysłów cesarza Nerona, kopanie kanału rozpoczęło 6000 niewolników. Źródła podają, że w większości byli to żydowscy jeńcy z rzymskiej kolonii Judei. Niewiele miesięcy po wbiciu pierwszej łopaty przez Nerona (miała być to łopata wykonana ze srebra), cesarz zmarł. Jego następca Galba odstąpił od projektu, uznając go za zbyt kosztowny. Przedsięwzięcie to chciał jeszcze kontynuować cesarz Hadrian, ale
w końcu także z niego zrezygnował. Do pomysłu powrócono poważnie całe wieki później, a konkretnie w latach 90-tych XIX wieku. Zaprojektował go twórca Kanału Sueskiego, Ferdynand de Lesseps. W roku 1881 budowy podjęło się francuskie przedsiębiorstwo, ale okazało się, że nie jest w stanie pokonać problemów z kosztami inwestycji. Wówczas dzieło przejął rząd grecki i budowa została ukończona w roku 1893 (niemal równocześnie otwarto Kanał Sueski), skracając drogę morską
z Adriatyku do Pireusu wokół Peloponezu o niemal 200 mil morskich. Kanał Koryncki przyczynił się do rozwoju Pireusu, jako głównego portu śródziemnomorskiego
i ośrodka przemysłu stoczniowego, choć zyski z opłat za korzystanie z kanału nie były tak duże, jak zakładano. Obecnie, w dobie wielkich supertankowców, wąski przecież kanał, już nie spełnia swojej pierwotnej roli gospodarczej i odwiedzany jest głównie przez statki turystyczne (przepłynięcie przez kanał opłaca się zależnie od tonażu przepływającej jednostki – nasz „wycieczkowiec” wyceniono na 400 euro).
Od 12 września 2001 nowym właścicielem Kanału Korynckiego jest firma Hamilton (Bermudy), a jej interesy finansowe reprezentuje firma transportowa Sea Containers Ltd., która chce poprzez odpowiednie działania marketingowe, zwiększyć nawet
o 50% obecną ilość statków przepływających przez kanał (szacuje się ich ilość na
ok. 12000). Przy północnym wylocie kanału Sea Containers zamierza wybudować główną bazę przeładunkową z przystanią pasażerską i pirsem. Przy południowym wylocie ma natomiast powstać kompleks wypoczynkowy z licznymi hotelami, sklepami, restauracjami, kinami, parkiem wodnym i wieloma innymi atrakcjami.

Z góry i z dołu
Kanał wykuto w mioceńskich piaskowcach i marglach, od góry przykrytych twardszymi zlepieńcami. Szczyty tego skalnego koryta wznoszą się na wysokość do 80 metrów ponad lustrem wody. Sam kanał ma długość dokładnie 6343 metrów, szerokość ok. 24 m (na dnie 5 metrów), a 8 metrów głębokości i umożliwia przejście jednostek
o pojemności do 11500 BRT.
Ponad kanałem zostały przerzucone dwa mosty samochodowe, most kolejowy oraz dwa mosty autostrady zbudowanej w związku z niedawną ateńską olimpiadą, która łączy Ateny z Patras na Peloponezie. Ale to nie wszystkie mosty Koryntu. Wyjątkową ciekawostką tego miejsca są dwa „mosty zatapialne", zlokalizowane u dwóch krańców kanału. Most taki jest opuszczany pod wodę, a nad nim przepływają statki, po czym most ponownie się wynurza. Oglądanie Kanału Korynckiego z wiszącego nad nim mostu, to dopiero połowa przyjemności. Koniecznie trzeba wybrać się na wycieczkę statkiem po kanale. To co z góry wyglądało jak wąski strumień, teraz uderza ogromem pionowych ścian. Kładki mostów wyglądają z dołu jak deseczki zawieszone na tle błękitnego nieba, a statek zdaje się nie mieścić pomiędzy ścianami kanału.
Z ulgą wita się więc wypłynięcie na szerokie wody jednej czy drugiej zatoki. Dopiero w takim miejscu można zrozumieć zdanie o tym, że wiek XIX-ty był nie tylko epoką pary i elektryczności, ale także wiekiem kanałów.
Najważniejsze z tych wielkich inżynierskich przedsięwzięć był oczywiście Kanał Sueski, budowany w latach 1859-1869, ale także Kanał Kiloński ukończony w 1895 r. Kanał Panamski to także dzieło tamtych czasów (budowa w latach 1881-1914). Kanały skróciły morskie drogi, uczyniły żeglugę bezpieczniejszą i istotnie wpłynęły na rozwój współczesnej cywilizacji. Wśród tych dzieł człowieka jest też i Kanał Koryncki.

Tomasz A. Żak

Foto:

  1. Patrzymy w bardzo głęboki i niesamowity rów wykuty w skale i wypełniony słoną wodą. Całkiem duży transportowiec wygląda stąd jak zabawka
  2. Pierwsze pomysły na przekopanie kanału sięgają czasów starożytnego Koryntu, który znamy ze szkoły przede wszystkim kojarząc to miasto
    z „kolumnami korynckimi”
  3. Widok z lotu ptaka na przesmyk koryncki. Na lewo Morze Egejskie, na prawo Morze Jońskie
  4. Ponad kanałem zostały przerzucone dwa mosty samochodowe, most kolejowy oraz dwa mosty autostrady zbudowanej w związku z niedawną ateńską olimpiadą

 



wstecz

Copyright © 2008 POLDIM SPÓŁKA AKCYJNA w Tarnowie, ul. Kochanowskiego 37 a, 33-100 Tarnów. Zastrzeżenia prawne
Agencja Interaktywna Gekos